sobota, 7 lipca 2012

26.06.12 - Ciągle pada... to może zakupy?

   Tak, miała być sesja. Ale jak tu jechać na drugi koniec Warszawy jak deszcz leje od rana :( No nic, wybrałysmy się z koleżanką na Marywilską. Każdy kto jest z tutejszych okolic zna to miejsce a dla tych którzy nie wiedzą co to - jest to jeden wielki bazar z tą róznicą że nie na swieżym powietrzu tylko w wielkiej hali. Pierwszą ciekawostka jest to że jak jeszcze Marywilska nie istniała to był Bazar Europa (w jego miejscu dzisiaj mamy Stadion Narodowy). Na bazar nikt nie przychodził bo wstyd, za to przyznać sie że ma się coś z Marywilskiej to nic złego. Druga ciekawostka - często przeglądając blogi szafiarek spotykam sie z tym że buty kupują w Internecie, jedną z bardziej znanych stron jest Czasnabuty.pl. Kupuje taka szafiarka w necie i jest modna i wszyscy mówią jakie ładne. Ale niech tylko szafiareczka napisze że kupiła cos na bazarze to już fuj, ble i wieś. Rozumiem, rozumiem ALE asortyment tego typu sklepów internetowych ja moge zobaczyć na własne oczy, dotknąć, powąchać i przymierzyć bo to własnie sprzedawane jest na Marywilskiej xD
   Plus milion innych rzeczy. Buty- dobre, pomijając kozaki na zime; torebki - jest ich tak dużo że w końcu nic nie kupimy bo nie można się zdecydować; spodnie - w cenie 60zł które przetrą się w kroku za pół roku ale i tak każdy kupuje; kurtki - w okresie zimowym; sukienki - np. na bale; bluzki - do wyboru do koloru; paski - minus, za 15zł trzymają się dwa tygodnie; biżuteria itp.. Gdzieniegdzie kicz co będzie widać na zdjęciach ale duzo częściej najnormalniejsze w swiecie rzeczy z normalną jakością dużo tańsze niż w sieciówkach.
    O dziwio orygnalne najeczki. Tysiace szpilek i balerin w których paradowały dziewczyny na balu. Trampki, nie Conversy ale jednak trampki. GUMIAKI <33333

   A tutaj mamy kicz. W sumie jest kilka takich stoisk do ktorych nie podchodzimy, cekiny i inne swiecidełka widać z daleka. Znajdziemy też sklepiki z jedzeniem a przy bieliznie w pudle z napisem TANIO leżą przecenione do 3zł staniki w rozmiarach 90A których nikt nie chce kupić :D No i kochane seksi wdzianka w rozmiarach XXXS. Plus Marywilska a'la New Yorker - spodnie, torby, bluzki i szaliki z flagą USA lub UK.

   Nie miałam kasy, zresztą nic nie planowałam kupić bo teoretycznie już wszystko mam. Nie mogłam tylko przejść obojętnie obok jasnozielonych czeszków/czeszek (jak się odmienia słowo czeszki) za 10zł ale musiałam być silna ;) Plus piękne buty które kupie pod koniec wakacji.
   Jedynie co nabyłam to neonowy pomarańczowy lakier Safari. Brakuje mi jeszcze zielonego i różowego.
   Żegnam się więc a na pocieszenie dam focisze tego cudownego lakieru.
Musiałam troche przerobić zdjecie żeby pokazać tej prawdziwy odcień ale niestety mi nie wyszło. Tutaj jest to typowo marchewkowy kolor a na paznokciach daje po oczach i go z daleka widać. Plus nie, nie powyjeżdzałam ze paznokcie, przy nasycaniu zdjęcia tak wyszło :( Dodatkowo srebrny, wycofany dodatek z Essence na jednym palcu

1 komentarz:

  1. Jakie piękne buty! Mówię tu o szpilkach i balerinkach, bo trampek, gumiaków[lub kaloszy, zależy jak kto woli mówić] i adidasów nie lubię i w nich nie chodzę. Te ciuszki to raczej na Halloween, choć i tak trochę kiczowate, ale rozmiar XXXS O.O i staniki 90A o.o dziwne numeracje i niespotykane. Kolor lakieru mnie osobiście się nie podoba. Nie lubię rażących, neonowych i jaskrawych odcieni, ale oryginalny jest...

    OdpowiedzUsuń

Staram sie zawsze odpowiedzieć na komentarze :)