sobota, 9 marca 2013

W końcu go mam :D



    Zaczęło się to bardzo dawno, mniej więcej w połowie podstawówki. Krzywe zęby, no nic nie poradzisz. Więc do stomatologa, tak tak, aparat potrzebny, ale jeszcze nie stały. Wiec tak sobie miałam takie zdejmowane, najpierw na górne i dolne zęby, a po chyba roku noszenia nowy, tym razem tylko na górne. Coś tam jednak zadziałał, ale zęby wciąz nie były idealne. Jednakże od kiedy tylko dowiedziałam się że mam mieć aparat marzeniem był stały. Bo to takie fajne, ładnie i w ogóle ojojojojoj. Ale rodzice że nie bo drogie, bo boli, bo nie można jeść niektórych rzeczy i ogólnie NIE. Odpuścić jednak nie chciałam (tak samo jak z kolczykiem w pępku :D), i ciągle tam zagadywałam ze może by tak w końcu ten aparat założyć... 
    Aż w końcu udało się. Wizyta u stomatologa, pierwsza po ponad trzech latach. Tak, jest potrzebny stały. Szczęscia było co nie miara (najmniej szczęśliwy był tata gdy przyszło do płacenia ;) ), wieść do wszystkich koleżanek poszła że będe miała te druty. Potem znów wizyta, te wszystkie odlewy (szacun, fioletowy gips) i gryzienie plastelinki, czy co to tam jest (choć kolorem zawsze mi to przypominało parówkę). Tydzien przed założeniem - gumki. Boże, jakie to to nie fajne. Dziwne uczucie, jakby się miało gume w buzi ale nie można jej pogryźć ani nic. Na drugi dzień ból i zabawa w małe dziecko - odkrawamy skóreczkę od chlebka bo Kasia nie potrafi jej pogryźć. Po 3-4 dniach przeszło. Niby wciąż bolało ale już gryźć wiekszośc rzeczy mogłam. No a teraz rzecz najważniejsza. Zakładamy aparat.
    Boleć nie bolało, nieprzyjemne było polewanie zębów jakimś kwaśnym roztworem czy trzymanie w ustach 'czegoś' żeby się gęba nie zamykała, ale przynajmniej się nie krztusiłam śliną, co się często zdarza u dentysty. Nie wiem ile u mnie to trwało, u mojej siostry było 40 minut. Druta pani przewlekła, gumki wybrane - fioletowe (jak drugi zdejmowany aparat ;) ) i co. Dziękuje, kolejna wizyta za miesiąc :)

jakie beznadziejne zdjęcie, ale cóz, pech że tak się uśmiecham ;<
    Póki co bolą mnie cholernie przednie zęby, o ugryzieniu czegokolwiek mowy nie ma, ale również samo jedzenie czegokolwiek do przyjemnych nie należy.
    Przeżyję, sama tego chciałam :D

***

   A przy okazji pochwalę się iż byłam w czwartek na hm.. 'ekspo' jak zauważyłam ze inni na to mowią. Tak czy inaczej - 'targi edukacyjne'. Czyli stałam sobie przy malutkim stoisku (który zresztą razem z innymi ozdabiałam, przy czym śmiechu było co nie miara) i wręczałam wszystkim ulotki. Cóz, trzeba było troche gimnazjalistów zachęcać bo jak widzieli napis 'Technikum księgarskie' to było tylko 'eeee ksiegarskie...' i szybko uciekali. Na początku pełna zapału wykrzykiwałam ze tylko u nas* dowiedzą się co to szpalta albo że czcionka to nie to co myślą, bo tak naprawdę to krój pisma xD Potem już się nieco uspokoiłam, zresztą mimo ze to były tylko trzy godziny to zmęczona byłam tak jakbym stała tam przez cały dzień. Nie dziwne, dookoła tłum ludzi, głosno, gorąco. Liceum chemiczne co chwile robiło jakieś eksperymenty i z ich stoiska leciały jakieś dymy, ktoś inny żeby zachecić młodzież przyniósł wielkie głośniki, przy technikum fryzjerskim dziewczyny tworzyły fryzury a przy gastronomicznym wycinali kwiatki w arbuzach... Tak czy inaczej nie żałuję, i tak mialam się tam wybrać, z ciekawości po prostu.

* A tak naprawdę to nie tylko u nas, bo jest też technikum poligraficzne oraz widziałam ze w innych szkoła równiez otworzyli ten moj 'kierunek'.

27 komentarzy:

  1. ja bym się bała stałego :D:D
    kiedyś właśnie też nosiłam wyjmowany, na dolne;p i mam proste ;d ale na górze jest trochę gorzej :D

    OdpowiedzUsuń
  2. zdaję ci się, one nie są sztruksowe. :)
    Fajny blog. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja marzę o stałym aparacie, niestety moich rodziców na to nie stać. Taki kraj. -.-

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi rodzice coraz częściej wspominają o aparacie i też się szykuje na to, że bd go miała ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. jej doskonale pamiętam ten dzień ;) pierwsze dni są okropne! :D
    później po wizytach przez 3 dni też słabo ale po ponad roku już wszystko było bez różnicy ;d jak będziesz miala jakies pytania to wal śmiało ;*
    noszę do dziś, kiedy go zakaldałam raczej nie bylo mowy o takiej reakcji jak Ty- płakałam ze złości i na pewno się nie cieszylam. Dzis jednak widząc efekty myślę że to była najlepsza inwestycja w urode w życiu! ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rękawiczki mega ciepłe i wygodne, tylko trochę krępują robienie niektórych rzeczy. :) A ja widzę wreszcie jakieś twoje zdjęcie! Tak z ciekawości, ile płaciłaś za aparat? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow, moja koleżanka pare dni temu ściągneła i tez sie męczyła, ale teraz jest zadowolona :D
    Pozdrawiam;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Też miałam, ale tylko dolny :) Schudłam 5 kilo po założeniu go, bo nic jedłam oprócz jogurtów :)
    W wolnej chwili zapraszam do mnie na: http://ourloveourpassion.blogspot.com/ :) Obserwujemy? Chętnie wpadnę tu jeszcze nie raz :*

    Ps. Zachęcam też do wzięcia udziału w rozdaniu, gdzie możesz zdobyć cudowny wisiorek <3

    OdpowiedzUsuń
  9. fajnie, też bym chciała mieć! <3

    Fajny blog, obserwuje i liczę na rewanż.

    OdpowiedzUsuń
  10. też mam aparat :)
    ból przejdzie i się przyzwyczaisz :D
    zapraszam
    happyd0ll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. plastikowe też się będą nadawały :))
    zazdroszczę aparatu, ja o nim marze od zawsze, ale wciąż brak funduszy.. :<

    OdpowiedzUsuń
  12. Moje targi nie były takie ekstra, zazdrosna jestem ;c

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny blog <3
    Śliczne zdjęcia :)
    Obserwuję !
    zapraszam do mnie :
    amazing-life-girl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. też mam aparat już ponad pol roku, super sprawa i najlepsza moja inwestycja w siebie:-D

    OdpowiedzUsuń
  15. Moja siostra ma i bardzo cierpiała na początku dość długo, ale efekt na pewno będzie powalający:)
    Musze sobie zapisać tego autora. Dziękuję za polecenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ladnie sie usmiechasz, mnie najprawdopodobnie tez odrutuja ;o

    OdpowiedzUsuń
  17. byłem kiedyś a teraz zdjęcie dodałem :>

    OdpowiedzUsuń
  18. ja też chciałam stały, ale mamusia twierdzi ze za drogi..niestety ;c

    OdpowiedzUsuń
  19. pójdę tylko na spowiedz, haha

    OdpowiedzUsuń
  20. świetny pomysł na bloga. życze wytrwałości w prowadzeniu :) obserwuje i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja też kiedyś nosiłam aparat ,nieraz straasznie bolało ;<

    OdpowiedzUsuń
  22. Oj tam , oj tam ; )
    Bardzo fajne zdjęcia ; )
    Obserwujemy ??
    Bo ja już ; )

    Pozdrawiam : **

    OdpowiedzUsuń
  23. Ale za to później jakie będziesz mieć śliczniutkie :D a włosy to widzę,że Ty masz fajne :D

    OdpowiedzUsuń
  24. nie przepadam ale tez mialam i chce mieć bo warto

    ;) fajny blog i post ciekawy
    http://anjamon.blogspot.com/ zapraszamy ;*

    OdpowiedzUsuń

Staram sie zawsze odpowiedzieć na komentarze :)