sobota, 22 grudnia 2012

Chyba sobie porysuje... plus wigilia itepe.

    Wzięło mi sie coś na rysowanie. A jak już narysuje czy naszkicuje to mam to do siebie że wszędzie naokoło się tym chwale. Oj no :P Pomysł jak zwykle z neta, z wyobraźni nie umiem narysować.

   Lubię wigilie klasowe. Jest wtedy luz, mnóstwo żarełka <którego i tak nie jem bo jest niedobre>, prezenty i ogólnie jest fajnie. Jak ktoś uważa że jest inaczej to najwidoczniej nie ma znajomych w klasie albo ogolnie ma beznadziejne osoby. W piatek miały być tylko 3 pierwsze lekcje, następnie jasełka i wigilie. Jasełka były krótkie, bo samo przedstawienie trwało chyba z 15 minut. Nie musiałam być równiez na ostatniej lekcji bo z koleżanką pomagałyśmy kroić ciasta itp. Ale nie podobało mi się to że ktoś np. zgłosił się do zajęcia jedzeniem i przyniósł... delicje. Na jakieś 25 osób jedne delicje których jest chyba z 10 w opakowaniu. Myślenie -.-' . Zdjęc z wigilii nie mam bo jestem niefotogeniczna więc ładnego zdjęcia nie mam, ale na górze pokazałam jak wyglądałam. Czarna bluzka mgiełka, niebieskie spodnie i srebrne dodatki. Zaś prezent... no, nie wypowiem się. Jedynie co to mogę stwierdzić ze osobie tej nie chciało się nic kupić i wzieła pierwszą, lepszą pierdółke.

    Ubieranie choinki to nie jest coś co lubię bo denerwuje się tylko że mamy za mało bombek a następnie wkurzam się bo bombek jest za dużo i nie wiem gdzie to cholerstwo wieszać. Ale w końcu udaje się wszystko upchać, łącznie ze swiatełkami i... no właśnie, w tym roku nie zmieściły się łańcuchy, więc okręciłam niby poręcz schodów.
    żegnam. wesołych świąt.

czwartek, 20 grudnia 2012

Miałam fajny pomysł na tytuł i zapomniałam :P

   Bez tych lampek nie ma u mnie w pokoju zimy. Codziennie wracam do domu jak jest już ciemno i pierwsze co to zapalam je i gaszę dopiero idąc spać. Do tego wypijam hektolitry herbaty - z czarnej porzeczki lub wiśniowej. Również od pewnego czasu w kółku słucham tej piosenki /KLIK/. Niby znam ten zespół od trzech lat, a tą piosenkę lubiłam od początku słuchania ale dopiero teraz mi pasuje, właśnie do zimy. Fajnie tak iść do domu, gdy już się ściemnia, latarnie jeszcze nie zapalone i ta piosenka która wprawia mnie w bardzo przyjemny, aczkolwiek również melancholijny nastrój. Niby tekst nie jest związany z zimą ;) ale ja o muzyce akurat mówię.

niebieska woda od barwnika do ubrań / moja dzisiejsza ściąga na chemie ;)

   Tak, tak, nowy kolorek włosów :) Konkretnie z Marion - Czekoladowy brąz, ale u mnie ładnie on wygląda tylko na czubku głowy. Potem mam tak zniszczone włosy że ten brązowy jest jakiś wypłowiały i oczywiście bez ładnej poświaty. Na szczęście to tylko szamponetka, farbą bym się nie dała tak skrzywdzić, więc jak wrócę w nowym roku do szkoły to znów będę blondynką :) W klasie jedni mówili że lepiej mi w brązowych, inny że wręcz przeciwnie. A jak wy uważacie?

Piątkowe lekcje... plus stój na wf, piórnik, portfel, kosmetyczka a do domu wracam wpół zgięta, ledwo czując plecy. Na szczęscie jutro mamy tylko trzy pierwsze lekcje a potem są jasełka i wigilia* więc nie bede tego wszystkiego ze sobą tachać.

* Koleżanka będzie fociszować to postaram się tam troche porobić jakiś pozy i żeby jakieś zdjecia były.

czwartek, 6 grudnia 2012

Mikołajki

trzeba przyznać że te zdjęcia przed obróbką są tak okropne że chętnie bym je usunęła :) 
 

   No, Mikołaj w tym toku spieprzył sprawę  Co roku wstając rano witała mnie wielka reklamówka cukierków + mały prezent. A dziś nic. Nawet się nie zorientowałam że są Mikołajki. Zdziwiona byłam co do osób w szkole - w gimnazjum każdy na mikołajki chodził w czerwonej czapce, a tu pusto. Chyba tylko w mojej klasie z 5 osób miało te czapencje. Klasowych mikołajek też nie mamy, aczkolwiek prezenty będą, tylko że na wigilię. Poprosiłam o nowy kubek z Coffeeheaven bo mój z poprzedniego roku umarł śmiercią tragiczną jakieś dwa-trzy miesiące temu.
   Mimo wszystko i tak czekam na moje nowe kapcioszki, bo stare, niebieskie kaczki powoli się rozpadają.

ostatnio takie coś robiliśmy na estetyce druku (: mój drugi raz z photoshopem.

   W szkole wciąż uczę się o drukowaniu, drukowaniu i drukowaniu, choć nauczycielowi już powoli brakuje cierpliwości do naszej klasy. Trochę mu współczuje bo na 30 osób słucha go od jednej do może pięciu osób. Ale cóż  to oni będą potem płakać gdy nie zdadzą egzaminu za rok :) Lekcje te są bardzo fajne, z koleżanką jesteśmy pupilkami, tylko dlatego że z reguły słuchamy. A prócz tego to jest lajtowo, wchodzenie do sali w połowie lekcji, jedzenie i picie sobie, jest elegancko. Co do ocen to wciąż idzie mi najlepiej hiszpan i matma, a najgorzej polski, fizyka i przedsiębiorstwo. Choć brawa dla mnie, ostatnio uczyłam się do sprawdzianu z polskiego całe 45 minut w autobusie i prawie wszystko dobrze napisałam :D jest moc. Za to oblałam egzamin do bierzmowania i mam nadzieje ze jutro uda mi się go poprawić.

niedziela, 11 listopada 2012

Powrót?

jakieś skałki, ogrodzieniec i pustynia błędowska
   Tak się smiesznie złożyło że ostatni post był o szpitalu, a teraz kolejny, tak jakby spędziła tam dwa miesiące. Na szczęsnie wcale tak nie było, wyszłam po 5 dniach. Wielkim minusem było pozbycie się swinek, bo sie juz do nich przywiązałam i tak dziwnie było gdy wracałam do domu i nie słyszałam ich pisków proszących o jakąś zieleninke :( Zaś plusem było to że pojechałam na wycieczke integracyjną, choć nie byłam pewna czy to dobry pomysł. Miałam ciagłe napady lęku a wtedy momentalnie źle  się czułam, słabo itp. Ale wszystko było okej.
bobolice, skałki, kotek oraz obiad po wycieczce (nie, nie wszystko jest moje ;P )

 A prócz tego co u mnie? Tak sobie. No szkoła wiadomo. Wracam do domu w godzinach 15-18:30, wiec kiepsko. Najgorzej jest własnie w środy, kiedy kończe lekcje zaraz przed 17. W dodatku zarobiłam już 4 jedynki  i pewnie z 3-4 przedmiotów bede miała na półrocze 2. Jedynie co mi wychodzi to matma, oczywiscie oraz hiszpański :) Po szkole nie mam nawet za bardzo czasu gdziekolwiek jechać spotkac się ze znajomymi. Choc w tą sobote planuje wypad do Coffeeheaven. Zimno sie robi powoli wiec z koleżanką przerzucamy sie z tradycyjnego KFC na kawiarnie. No i może będa jakieś porządne zdjecia.
między innymi co robie na estetyce druku :P - jakaś babeczka, przerobiona na mnie bo rózowe włosy / maffashion <z krzywą szyją> / ja <nieudana, bo rysowane na szybko>